Wydanie e-booka dla dzieci – wywiad z autorka Ewą Oranowską-Wróbel
Zapraszam na wywiad z Ewą Oranowską-Wróbel, autorką e-booka dla dzieci pt. Wróbelkowe opowieści. Jako mama i babcia doskonale rozumie, jak cenny jest spokój w dziecięcym pokoju po długim dniu. Jak mówi, pisze z potrzeby serca, by dać rodzicom i opiekunom gotowe narzędzie do budowania bliskości i wyciszenia. Zapraszam do lektury!
Kasia Piskorska-Żmudzka: Twój e-book Wróbelkowe opowieści już jest w sprzedaży i już wkrótce premiera drugiej części. Opowiedz o sobie, kim jesteś i jaka jest Twoja historia.
Ewa Oranowska-Wróbel: Jestem filologiem i tłumaczką, ale też pisarką. W każdym razie zdecydowanie humanistką. Ukończyłam Slawistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Od dzieciństwa w domu dużo mi czytano i przyzwyczajano do brzmienia słów, chociaż niektórych jeszcze nie umiałam poprawnie wymówić. Sama nauczyłam się czytać jeszcze przed pójściem do szkoły. Już w wieku 4-5 lat czytałam krótkie wierszyki. Wymyślałam też sama różne historyjki i dziadkowie je zapisywali, niestety gdzieś się podczas wielu przeprowadzek zagubiły. Jestem jedynaczką. Miałam koleżanki, ale one bardziej interesowały się zabawami na podwórku niż czytaniem, a ja nawet lalkom i misiom czytałam książeczki albo opowiadałam bajki. Zawsze miałam bujną wyobraźnię, bo nie chciała się sama ze sobą nudzić.
Kasia: Dla kogo napisałaś bajki? Dlaczego w formie e-booka?
Ewa: Bajki pisałam dla swoich synków, tak jak robi wiele mam czy ojców, którzy kochają swoje dzieci i piszą dla nich, jeżeli tylko potrafią. Synowie są już dorośli, bajek nie zdołałam wydać, kiedy byli mali i teraz może inne dzieci z nich skorzystają. Staram się pisać bajki, w których nadaję ludzkie cechy zwierzętom, przyrodzie, przedmiotom. Mają też ludzkie kłopoty i ludzkie radości. Mówią, myślą, cieszą się i smucą, ale jak to w bajkach staram się, żeby każda bajka zawsze dobrze się skończyła.
Kasia: Co Cię zainspirowało do napisania i wydania opowiadań dla dzieci?
Ewa: Przypominam sobie swoje dziecięce i młodzieżowe książki, zresztą jeszcze je mam w bibliotece, bo nigdy ich nikomu nie oddaję, a tym bardziej nie wyrzucam. Przeciwnie, jak mam jakieś kłopoty, jak jestem chora, zmęczona albo jest mi smutno z jakiegoś powodu, to właśnie czytam, na poprawę humoru niektóre swoje dziecięce czy młodzieżowe książki. Mam ogromną bibliotekę, ale pamiętam niemal historię każdej z książek: od kogo dostałam, z jakiej okazji, kiedy, czy sama ją kupiłam i gdzie…
Kasia: Z czego jesteś najbardziej dumna?
Ewa: Z czego jestem najbardziej dumna? Chyba z tego, że komuś moje bajki się podobają, że dzieci są w dobrym humorze po ich przeczytaniu, że spokojnie zasypiają i mają miłe, kolorowe sny.
Kasia: Co było najtrudniejsze podczas pisania?
Ewa: Nie umiem krótko pisać, tak jak zawsze mam coś do powiedzenia. Czasem mam pomysł na jakąś krótką bajkę, a powstaje całe opowiadanie z wieloma wątkami i bohaterami.
Kasia: Co byś zrobiła teraz inaczej?
Ewa: Zaczęłabym dużo wcześniej zajmować się pisarstwem. Oprócz bajek pisuję czasem poezje, książki kucharskie i tłumaczę powieści z języków południowosłowiańskich i rosyjskiego.
Kasia: Jakie wskazówki dałabyś osobie, która chce napisać i wydać książkę dla dzieci?
Ewa: Przede wszystkim powinna zebrać pieniądze na wydanie książki albo znaleźć sponsora. Niestety już dawno zmienił się rynek wydawniczy i wydawcy najchętniej wydają książki autorów, którzy sami znacznie dołożą się do wydania ich książki.
Kasia: Powiedz, którą postać ze swoich bajek najbardziej lubisz lub się z nią identyfikujesz?
Ewa: Sama nie wiem. Zawsze miałam bardzo bujną wyobraźnię. W każdej bajce jest szczypta moich własnych przeżyć, opisuję też własne albo zaprzyjaźnione zwierzęta. Bawi mnie wymyślanie nieprawdopodobnych przygód bohaterów, no ale w bajkach wszystko jest możliwe. Nie tylko rośliny i zwierzęta mogą mówić, ale także rzeczy.
Kasia: Wydałaś bajki dla dzieci, a jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Ewa: Jest ich tak wiele, że naprawdę trudno mi wybrać. Bardzo lubię dowcipne wiersze w tomie Lokomotywa Juliana Tuwima i Bajki Jana Brzechwy, Kubusia Puchatka i Chatkę Puchatka w tłumaczeniu Ireny Tuwim, Tajemniczy ogród, Anię z Zielonego Wzgórza, Dzieci z Bullerbyn. Lubię też powieści dla panienek z dobrego domu pisarek z dziewiętnastego wieku, które kiedyś można było zdobyć w antykwariatach.
Kasia: Jakie masz plany na przyszłość?
Ewa: Mam nadzieję, że jakiś czas zachowam jeszcze przytomność umysłu, żeby dalej pisać i tłumaczyć. Myślę optymistycznie, ponieważ pochodzę z długowiecznej rodziny i wszyscy prawie do końca byli sprawni umysłowo. Chcę napisać książkę o mojej rodzinie bliższej i dalszej, o przyjaciołach i znajomych. Nigdy nie pisałam pamiętników, ale mam znakomitą pamięć. Rodzina była bardzo liczna, mieliśmy też mnóstwo przyjaciół i znajomych. Moja książka o rodzinie będzie więc przypominała budowlę z klocków Lego.
Dziękujemy za uwagę i jeśli jesteś mamą i szukasz bajek dla siebie i swojego dziecka to pobierz darmowy fragment e-booka lub kup e-book w całości. Już dziś zapraszamy na kolejną część – premiera już wkrótce! A jeśli planujesz wydać swój e-book lub książkę, to zapraszam Cię do kontaktu.
Rozmawiały:
Więcej o autorce znajdziecie w linkach poniżej:
Ewa Oranowska-Wróbel
Wróbelkowe opowieści: tutaj możesz kupić e-book
Wróbelkowe opowieści darmowy fragment
Facebook: Ewa Oranowska-Wróbel
LinkedIn: Ewa Oranowska-Wróbel
